poniedziałek, 15 czerwca 2015

Syrop z kwiatów bzu czarnego w wersji SCD

Jakoś tak kokosiłam się kilka ostatnich dni z wrzuceniem przepisu na ten syrop, aż zorientowałam się, że zostało jeszcze tylko kilka dni na zerwanie kwiatów bzu. Potem będzie już za późno i pozostanie nam czekać do sierpnia/września, gdy krzew ten wyda owoce. Równie dobre, ale smak syropu już zupełnie inny.



Do syropu zbieramy w pełni rozwinięte kwiatostany, mocno pachnące, najlepiej po deszczu, kiedy krzew zdąży już podeschnąć. Potrzebujemy około 30 dużych kwiatostanów, a z praktyki powiem Wam że więcej, bo niestety, ale robaczki wabione pięknym zapachem i słodkim nektarem kwiatów oblegają czarny bez masowo. Część baldachów będzie tak oblepiona żyjątkami, że nie ma sensu tego czyścić i dokładać do syropu. Niech Was to jednak nie zniechęci, niektóre kwiatostany są całkowicie wolne od robaczków.

Po zerwaniu, kwiaty rozkładamy na płaskiej powierzchni, aby część robaczków sobie odmaszerowała, a resztę niestety usuwamy ręcznie. Staramy się nie otrzepać pyłku z kwiatów, bo w nich jest całe dobrodziejstwo.



Po upewnieniu się że kwiaty są czyste, pakujemy je ciasno do słoika. Przygotowujemy roztwór z 0.5 litra miodu i 0.80 l wody mineralnej. Wodę wraz z miodem podgrzewamy do zagotowania, dodajemy kilka plasterków cytryny i takim gorącym syropem zalewamy kwiaty. Muszą się one całe znaleźć pod powierzchnią płynu, w przeciwnym razie zgniją.


Odstawiamy na dwa dni. Po tym czasie przecedzamy, zagotowujemy i przelewamy do wyparzonego słoiczka. Zakręcamy i odwracamy do góry dnem do wystudzenia.




Syrop można przechowywać do kilku miesięcy. 

Oto lista przypadłości na jakie syrop pomaga (ja karteczkę z taką listą zawsze przyklejam sobie z drugiej strony słoika):

1. wykrztuśny
2. rozrzedza katar
3. napotny
4. antywirusowy
5. chroni błony śluzowe
6. podnosi odporność
7. moczopędny
8. uśmierza ból
9. łagodzi stany zapalne skóry
10. wspomaga wątrobę

Syrop został dopisany do posta "Choroba na SCD - co mogę zrobić".



niedziela, 7 czerwca 2015

Oczyszczanie wątroby

Zainteresował mnie  przeczytany kiedyś fakt,  że 90 % populacji ma kamienie w wątrobie i woreczku żółciowym. Mało tego, w większości przypadków, kamienie te nie są wykrywalne metodami medycyny konwencjonalnej.




Jakiś czas później, koleżanka powiedziała mi o swoim przypadku. Postanowiła przeczyścić wątrobę. Zanim jednak to zrobiła, udała się na badania i na piśmie dostała, że wątroba i woreczek są czyste, bez złogów i kamieni. Mając taką podkładkę w ręku, zaczęła oczyszczanie wątroby.

Po jednorazowej kuracji wyszło z niej kilkaset kamieni, większych i mniejszych. Zebrała je wszystkie i poszła pokazać lekarzowi, który wcześniej twierdził, że nic tam nie ma. Był niesamowicie zaskoczony, ale zainteresował się metodą oczyszczania wątroby. Mam nadzieję, że poleca ją teraz swoim pacjentom.

Od tego czasu koleżanka robiła oczyszczania kilkukrotnie i za każdym razem wydala z siebie kamienie, ilość różna, raz około 1000, raz kilkaset, ale każdy następny raz to już mniej kamieni i lepsze samopoczucie. Wszystkie fotografuje. Twierdzi że czuje się nieporównanie lepiej niż wcześniej.



Przyznam, że nie jestem w stanie odpowiedzieć na pytanie, jak na oczyszczanie wątroby zareagują osoby z chorymi jelitami. W literaturze nie spotkałam wzmianki na ten temat. Opisuję więc ten proces nie dlatego, że uważam go za wskazany na SCD, ale dlatego, że przekonał mnie i uważam, że każdy człowiek powinien cyklicznie takie oczyszczania robić. Nie ulega wątpliwości, że czyszczenie wątroby leczy jelita, jednak osobiście nie mogę na ten temat nic powiedzieć, bo w mojej rodzinie wszyscy mamy jelita zdrowe.

Co się dzieje jeżeli w wątrobie i woreczku żółciowym znajdują się kamienie? Wątroba to niezwykle ważny organ, pełniący setki różnych funkcji, łączący się z każdą częścią ciała. Odpowiada za produkcję, przetwarzanie oraz dostarczanie substancji odżywczych, enzymów i hormonów  do komórek ciała. Sama w sobie stanowi zawiły labirynt wielu żył, przewodów i specjalistycznych komórek. Pracuje prawidłowo tylko wtedy, gdy nic nie zakłóca jej pracy.

Praca, którą wykonuje, jest ogromna: oczyszcza organizm, dezaktywuje toksyny i substancje chemiczne, leki, hormony, alkohol. Działa tak, aby przerobić je na substancje obojętne toksycznie. Komórki Kupffera mieszczące się w wątrobie zbierają wszelkie patogeny, substancje wrogie i zapobiegają ich wtargnięciu do jelit. Pomyślmy co dzieje się, gdy nie działają sprawnie?

Zdrowa wątroba przefiltrowuje w ciągu minuty 1.5 litra krwi i każdego dnia wytwarza około 1 - 1.5 litra żółci.

Jeżeli jednak jest blokowana przez kamienie i nie pracuje jak powinna, cała jej praca odbywa się na przysłowiowe pół gwizdka. Przy standardowym trybie życia i żywienia z każdym rokiem kamieni przybywa, a wątroba jest coraz bardziej przytkana, obciążona i coraz słabiej spełnia swoją funkcję.

Przyzwyczailiśmy się myśleć, że plamy wątrobowe są normalnym objawem starości. Przestańcie w to wierzyć. Są one jedynie objawem wątroby pełnej kamieni. Stan taki doprowadza  do rozstrojenia równowagi panującej w organiźmie. Organizm nie oczyszczany jak powinien staje się nieodżywiony, wzrasta ilość substancji toksycznych, zbędnych produktów przemiany materii, a to już tylko krok do rozwinięcia się groźnych chorób. Plamy znikają ze skóry po całkowitym pozbyciu się złogów z wątroby i woreczka żółciowego.

Znanym faktem jest również to, że kamienie w wątrobie wywołują napady złości. Po pozbyciu się ich czujemy, że sprawy które wcześniej nas rozdrażniały, nie wywołują już tych samych emocji i możemy przejść nad nimi do porządku dziennego.





Żółć wątrobowa to lepki płyn koloru żółto-brązowo-zielonego. Ma zasadowy odczyn i gorzki smak. Musi połączyć się z miazgą pokarmową, aby pokarm został strawiony. Aby w jelicie cienkim doszło do strawienia tłuszczu i wapnia, muszą one wymieszać się z odpowiednią ilością żółci.

Problemy z trawieniem tłuszczu? Bardzo prawdopodobne, że twój organizm wydziela za mało żółci. Jeżeli nie masz wyciętego woreczka żółciowego to jedyną odpowiedzią na to pytanie są kamienie blokujące wątrobę.  Łatwo wyobrazić sobie szereg problemów, które to za sobą niesie. Słaba absorpcja wapnia z pożywienia pociąga za sobą wypłukiwanie go z kości, by zaspokoić zapotrzebowanie organizmu. Z czegoś niedobór wapnia musi być pokryty.

Żółć odkwasza i oczyszcza jelita. Jest niezbędna do prawidłowej pracy całego organizmu. Jej brak lub niedobór może wpływać na choroby jamy ustnej, żołądka, trzustki, wątroby, pęcherzyka żółciowego, jelit, choroby układu krążenia, chorobę wieńcową, słabe krążenie, powiększenie serca i śledziony, żylaki, zator limfy, zaburzenia hormonalne, choroby układu nerwowego, moczowego, choroby kości, stawów, układu rozrodczego i skóry. Przejdźmy do konkretów:


PROCEDURA OCZYSZCZANIA WĄTROBY

Samo oczyszczanie wątroby wymaga sześciu dni przygotowania, po nim następuje okres właściwego oczyszczania, który trwa od 16-20 godzin.

Potrzebne nam będzie:

  • 6 litrów soku jabłkowego
  • Sol Epsom w Polsce zwana solą gorzką, na znanym portalu aukcyjnym możemy kupić kilogramowe opakowania (ważne, aby były o standardzie CZDA czyli "czysty do analizy"), w aptekach bywają malutkie saszetki. Do jednorazowego oczyszczania potrzebujemy 4 łyżki stołowe.
  • Oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia na zimno - pół szklanki
  • Świeży różowy grejpfrut, lub mieszanka soku z cytryny i pomarańczy (pół na pół)  łącznie potrzeba około 3/4 szklanki soku.
  • 2 słoiki litrowe z przykrywką

Przygotowanie:

Przez pierwszych 6 dni wypijamy sok jabłkowy, minimum 1 litr dziennie, można więcej. Ważne jest, aby picie tego soku rozłożyć na cały dzień i nie łączyć go z pokarmami. 
Sok wykazuje silne działanie oczyszczające, ma za zadanie zmiękczyć kamienie i sprawić, że miękko i z łatwością przejdą przez kanały żółciowe. Dodatkowo, w tym okresie, pijemy dużo lekko ciepłej wody 6-8 szklanek dziennie. Sok będzie fermentował i właśnie ten proces rozszerza przewody żółciowe.  W tym okresie może pojawić się biegunka koloru żółto brązowawego.  Większość jej treści to wydzielona żółć w stanie zastoju.

W trakcie okresu przygotowawczego zaleca się unikania zimnych i mrożonych potraw, wszystkie spożywane napoje powinny być ciepłe. Unikajmy też produktów pochodzenia zwierzęcego tzn mięsa, nabiału i potraw smażonych. Unikajmy przejadania się.

Dobrze jest tak rozpocząć okres przygotowawczy, aby samo oczyszczanie wypadło w okresie wolnym od pracy i obowiązków np w weekend. 
Istotna jest również faza księżyca (jakkolwiek to brzmi;)) w której przeprowadzamy oczyszczanie. Wskazane jest, aby był to nów, lub okres pomiędzy pełnią, a nowiem  (w okresie pełni  organizm na ogół zachowuje więcej płynów w tkankach i mózgu). Dla mnie brzmi to logicznie, wystarczy przyjrzeć się jaki wpływ ma księżyc na pływy oceanów. 

Jeżeli nie jest to absolutnie konieczne przerwijmy również stosowanie wszelkich leków na czas oczyszczania. 

Kolejną ważną sprawą jest oczyszczenie okrężnicy przed właściwym oczyszczaniem wątroby oraz kilkukrotnie po wykonaniu tego zabiegu. Jest to pomocne z uwagi na uniknięcie objawów mdłości czy innych dolegliwości jakie mogą pojawić się w przeciwnym razie. 
Jeżeli droga wyjściowa elementów wypłukiwanych będzie przytkana, to treść mieszanki oliwy z sokiem może cofać się z przewodu jelitowego do żołądka i wzmagać uczucie nudności. Najlepszą formą czyszczenia okrężnicy jest jej irygacja czyli hydrokolonoterapia (do wykonania w gabinecie zabiegowym) lub też forma irygacji zwana colema -board.  

Dzień szósty :

Rano wypijamy litr soku. Można zjeść delikatne śniadanie, które nie zawiera cukru, słodzików, przypraw, mleka, masła, olejów, jogurtu, sera, szynki, jaj, orzechów, ciastek, płatków na zimno (potrawy te spowodują silne mdłości w trakcie oczyszczania). Dozwolone są owoce i soki owocowe oraz owsianka gotowana na wodzie (na SCD odpada). W południe można zjeść gotowane na parze warzywa z białym ryżem (na SCD bez ryżu). Od godziny 13.30 nie jemy już niczego. W dalszym ciągu pijemy jednak ciepłą wodę. 

godz. 18.00  - 4 łyżki stołowe soli Epsom dodajemy do 0.7 l wody w słoiku. To będą nasze cztery porcje. Pijemy pierwszą (około 0.2 l). Można to popić kilkoma łykami wody, aby zneutralizować gorzki smak w ustach, bądź po wypiciu przepłukać usta łykiem soku z cytryny i wypluć (ten sposób jest lepszy). Można pić przez słomkę, aby ominąć kubki smakowe znajdujące się na języku. Roztwór ten jest gorzki, średnia moc goryczy, da się wypić, jest bezzapachowy. Do przeżycia:)

Sól Epsom rozpocznie rozszerzanie przewodów żółciowych. 

Przyrządzamy sok z cytrusów, aby zdążył ogrzać się do temperatury pokojowej.

godz 20.00  - Pijemy drugą szklankę (3/4) soli Epsom

godz.21.30  - Jeżeli do tej pory nie wypróżniliśmy się, a w ciągu ostatnich 24 godzin nie oczyszczaliśmy okrężnicy należy wykonać lewatywę wodną. Wywoła ona serię wypróżnień.

godz.21.45 - 3/4 szklanki soku  i 1/2 szklanki oliwy przelewamy do litrowego słoja, zakręcamy i dokładnie wstrząsamy do połączenia składników. 

godz.22.00 - Stajemy przy łóżku (nie siadamy) i wypijamy mieszankę jednym haustem. Dobrze jest przy tym zamknąć nozdrza. Można pomóc sobie odrobiną miodu pomiędzy łykami, ale nie jest to zalecane. Pijemy miksturę najszybciej jak to możliwe, wyjątkiem są osoby starsze lub słabe. Ta mikstura tez jest całkiem znośna w smaku. Ważne by pić szybko i się nie zastanawiać. Wypijecie bez większego problemu.

Po wypiciu mieszanki OD RAZU SIĘ KŁADZIEMY!

Leżymy na plecach przez 20 minut, nie rozmawiając, z dwoma poduszkami pod głową, tak aby była ona powyżej żołądka. To jest ważne, aby głowa była zdecydowanie wyżej niż reszta ciała przez całą noc, w przeciwnym razie pojawią się mdłości. Jeżeli ta pozycja jest niewygodna, można położyć się na prawym boku z nogami podciągniętymi w stronę głowy. Skupiamy uwagę na wątrobie.

Będziemy czuć przemieszczające się kamienie, ale uczucie to nie będzie bolesne, gdyż wypita sól Epsom przyczyniła się do szerokiego rozwarcia przewodów, a kamienie są miękkie dzięki kilkudniowemu piciu soku jabłkowego. Zasypiamy. 

W nocy może obudzić nas chęć pójścia do toalety. Wtedy mogą zacząć wychodzić pierwsze kamienie, choć jest to mało prawdopodobne. Będą jasnobrązowe lub zielonkawe. Może też pojawić się uczucie mdłości i utrzymywać się do wczesnych godzin porannych. Wynika ono z silnego wylewu kamieni i toksyn z wątroby i pęcherzyka żółciowego i cofania się mieszanki oliwy do żołądka. Bardzo jednak możliwe, że mdłości w ogóle się nie pojawią jeśli ściśle stosujemy się do zaleceń. 

Rano godz.6.00-6.30 - Po przebudzeniu, jednak nie wcześniej niż o 6 rano, pijemy trzecią porcję soli Epsom (3/4 szkl). Od tego czasu staramy się pozostać już w pozycji wyprostowanej. Możemy chodzić, stać, wykonywać lekkie ćwiczenia.

godz.8.00  - pijemy ostatnią porcję soli Epsom. Po tej dawce prawdopodobnie zaczną pojawiać się pierwsze kamienie. 

godz.10.00 - 10.30 - Możemy wypić świeżo wyciskany sok  owocowy.  Półtorej godziny później możemy zjeść niewielką ilość owocu. Około godziny 13.00 możemy spożyć lekkostrawny posiłek. Wszystko powinno unormować się do wieczora, a my prawdopodobnie poczujemy się lepiej.  W ciągu kolejnych dwóch dni jemy potrawy lekkostrawne. Jeżeli zjemy coś ciężkiego pojawi się ból. Traktujmy siebie jakbyśmy byli świeżo po operacji. To co się stało to była prawdziwa rewolucja dla naszego organizmu!

Ciepłą wodę można pić cały czas podczas trwania oczyszczania z wyjątkiem dwóch momentów: chwil gdy wypijamy sól Epsom (wtedy nie więcej niż odrobina) oraz w ciągu dwóch godzin po wypiciu oliwy z sokiem. 

W trakcie oczyszczania wątroby dojdzie do serii wypróżnień, początkowo będzie to treść pokarmowa, prawdopodobnie lejąca, żółta i bez przykrego zapachu. Każde następne wypróżnianie będzie zawierać coraz więcej wody i kamieni, a coraz mniej treści jelit. Większość kamieni unosi się na wodzie, jest koloru groszkowego. Niektóre z nich osiądą na dno, są to kamienie uwapnione, cięższe, z woreczka żółciowego. Niektóre mogą błyszczeć. Najstarsze kamienie są najciemniejsze. W toalecie może też pojawić się jakby  piana, są to wypłukiwane drobne kryształki cholesterolu.



Tu na zdjęciu przykładowe kamienie. Te są drobne, mogą jednak pojawić się nawet kilku centymetrowe.

Dobrze jest kamienie policzyć, można również je sfotografować, aby mieć czarno na białym co w nas siedziało. Poza ciałem kamienie szybko się rozpadną pod wpływem czynników środowiska i jedyną możliwością ich zachowania jest zamrożenie. Kamienie mają specyficzny zapach, jednak inny niż zapach kału. Niech Was nie dziwi, że nie są całkiem twarde. Sok jabłkowy pracował przez tydzień na to, aby je zmiękczyć. 

Do wieczora, a nawet następnego dnia, będziecie ciągle czuć bezbolesne rewolucje w brzuchu, przelewania się. Traktujcie się łagodnie:)

Zaleca się przeprowadzenie serii 8-12 oczyszczeń. Odstępy nie są wyraźnie zaznaczone, jednak zaleca się, aby robić je raz w miesiącu (częściej niż co 3 tygodnie nie wolno). Oczyszczania robimy tak długo, aż okaże się ze podczas kolejnego nie wydalamy już żadnych kamieni. 

Autor książki na której się opierałam, zaleca również, aby jeśli to możliwe, chcąc osiągnąć najlepsze rezultaty, oczyszczanie wątroby zrobić pierwszy raz po okresie 5-6 tygodniowego zdrowego trybu życia, z piciem odpowiedniej ilości wody, unikaniem używek, odpowiednią ilością snu i niwelowaniem stresu. 

Ciekawą sprawą również jest to, że w trakcie oczyszczania wielu osobom robi się zimno. Energia, która normalnie pożytkowana jest na ogrzanie organizmu, teraz zostaje całkowicie zaangażowana w odtruwanie. 

Wątroba powinna zacząć funkcjonować lepiej już po pierwszym oczyszczaniu, jednak okres obserwowanej poprawy zazwyczaj będzie krótki, gdyż w tym czasie już, kolejne niewypłukane jeszcze kamienie, zaczną się przesuwać. Na pełen sukces trzeba poczekać do pozbycia się wszystkich kamieni. Zajmie nam to około rok. 

Ważne, aby pamiętać, że po oczyszczaniu wątroby konieczne jest oczyszczenie okrężnicy. Jeżeli w swojej okolicy nie mamy możliwości poddania się hydrokolonoterapii (zabieg kosztuje od 160 do 400 zł), zaleca się przeprowadzenie serii lewatyw, pierwszej z kawy, a następnych dwóch z wody, jednak nie gwarantują one całkowitego wypłukania okrężnicy. Gwarancję taką daje wyłącznie hydrokolonoterapia bądź colema - board. 

Przy stosowaniu oczyszczeń wątroby, ważne aby również poddawać oczyszczeniom nerki. Toksyny wypłukiwane z wątroby mogą je obciążyć, dlatego jest to bardzo istotne. O czyszczeniu nerek w osobnym poście. 

Zabiegowi temu nie mogą być poddane małe dzieci. Dolna granica wieku to 10 lat, jednak i wtedy, gdy dziecko jest drobnej postury, odbiegającej od rówieśników, należy poczekać. 


Mam świadomość, iż post ten nie wyczerpuje w pełni tematu oczyszczania wątroby. Zadawajcie pytania w razie wątpliwości, przed podjęciem próby poczytajcie bliżej na ten temat. Ze swojej strony nikogo nie namawiam na ten zabieg, wykonujecie go na własną odpowiedzialność. 

Swoją wiedzę oparłam na książce "Oczyszczanie wątroby i woreczka żółciowego. Jak uniknąć współczesnych chorób." Andreas Moritz 2008 r oraz na swoim i moich bliskich doświadczeniu.

piątek, 5 czerwca 2015

Koktajl z truskawek i kiwi

Dzisiaj koktajl numer dwa:)


Potrzebujemy:
2 dojrzałe banany
2 dojrzałe kiwi
2 garści truskawek
1/2 litra jogurtu SCD

Wszystko blendujemy w blenderze kielichowym . Dla tej części rodziny, która nie jest na diecie polecam dodać do każdej porcji łyżkę ekspandowanych ziaren amarantusa, do kupienia w wielu sklepach. Koktajl to etap 4.


czwartek, 4 czerwca 2015

Tort urodzinowy

Całkiem niedawno Kamilek miał swoje ósme urodziny. Zaprosił na przyjęcie swoich kolegów więc wypadało mi zrobić tort tradycyjny, na mące i cukrze, choć przyznam się, że odwykłam już od tego całkowicie i miałam takie uczucie jakbym robiła rzecz niejadalną:))

Nie chciałam aby Kacperek poczuł się źle w tej sytuacji, więc wzorując się na torcie dla Kamila wymyśliłam mu tort SCD, który z wyglądu był prawie identyczny. Wyszedł naprawdę dobry w smaku. Jest prosty do zrobienia i myślę, że niejednej mamie tutaj, przyda się na urodziny swojej SCD pociechy.


Jako blaty do tortu użyłam ciasta daktylowego, na które przepis znajdziecie na blogu Magdy  tutaj. Nie wklejam już u mnie przepisu, odsyłam, poczytajcie jej bloga, bo warto:)

Przecięłam ciasto na trzy blaty, każdy z nich nasączyłam domowym sokiem z malin i herbatą (1:1).

Do tego zrobiłam bardzo prosty, a zarazem super smaczny krem. Wymieszałam 4 żółtka i 3/4 szklanki miodu. Ubijałam to na wysokich obrotach kilka minut, aż zrobiło się kremowe i puszyste. Na koniec połączyłam z miękkim masłem. 
Dodałam jeszcze ekstrakt pomarańczowy, ale to odradzam. Okazało się ze to nie był dobry pomysł, ten aromat trochę przeszkadzał na drugi, trzeci dzień. Następnym razem będzie bez niego:) 


Powstałym kremem przełożyłam blaty i posmarowałam tort z wierzchu i boków. Następnie boki oprószyłam mielonymi orzechami, a wierzch udekorowałam rodzynkami. Wyszło naprawdę pysznie:)

Ten tort to etap 5, jednak bardzo łatwo zrobić równie dobry tort, używając na blaty placka migdałowego z podanego u mnie przepisu. Smacznego:)


niedziela, 31 maja 2015

SCD zupa pieczarkowo grzybowa

Dzisiaj przychodzę do Was z pyszną zupą pieczarkowo - grzybową. Gdybyśmy w podanym przepisie zmienili proporcje i dali więcej grzybów leśnych, a mniej pieczarek, wtedy ta zupa zamieni się w idealną SCD zupę grzybowa na Wigilię. Na codzień jednak jest bardzo dobra w przedstawionej przeze mnie wersji. Zapraszam:)


SCD ZUPA PIECZARKOWO-GRZYBOWA (etap 3)


Tu na zdjęciu jeszcze paruje:)

1 standardowe opakowanie suszonych grzybów (ok. 1 szklanka)
2 opakowania pieczarek po 500 g
3 cebule w tym jedna czerwona
3 ząbki czosnku
1 pęczek pietruszki
2 litry rosołu lub wywaru SCD 
1 gotowana marchew
3-4 łyzki mleka kokosowego
3 łyżki masła
sól, pieprz i majeranek do smaku

Suszone grzyby namaczamy przez kilka godzin. Na maśle szklimy cebulę. Nie podmieniajcie masła na inny tłuszcz, bo świetnie gra ono z grzybami. 

 Dodajemy pokrojone grzyby i pieczarki oraz drobno posiekany cały pęczek pietruszki i przeciśnięty przez praskę czosnek. Dusimy do miękkości. 


Całość zalewamy ciepłym wywarem. Na zupę ścieramy marchewkę na tarce o najdrobniejszych oczkach. 


Gotujemy, aż wszystkie składniki będą miękkie (około 10 minut). Zabielamy lekko mlekiem kokosowym, nie chodzi o to by zrobić białą zupę, bo wtedy za bardzo przybierze ona kokosowy smak, ma to być dosłownie 3-4 łyżki, tak  aby lekko złamać kolor.  Doprawiamy do smaku solą, pieprzem i sporą ilością majeranku. Jak ktoś lubi można dodać odrobinę chili.  Ja lubię;)

Tutaj jeszcze zostało na kilka porcji do szkoły



Zupka jest pyszna:)

Na koniec jeszcze my na wczorajszej wycieczce na Wawel:)


środa, 27 maja 2015

Koktajl z truskawkami

Postaram się w tym roku wrzucać Wam więcej przepisów na koktajle na bazie jogurtu SCD lub mleka orzechowego oraz na wyciskane soki. Na pierwszy ogień pójdzie  koktajl, który pilismy wczoraj (etap 4). Pyszności:



Potrzebujemy:
1/2 ananasa
1.5 szklanki truskawek
1 dojrzały banan
1/2 litra jogurtu SCD bądź mleka orzechowego

Wszystkie składniki wrzucamy do blendera kielichowego i miksujemy do połączenia. Opcja: jeżeli tak jak teraz, pada dużo deszczu i truskawki są mało słodkie, można dodać odrobinę miodu.

poniedziałek, 25 maja 2015

Pyszne sałatki

Tak, uwielbiam wszelkie sałatki, mogłabym przepisami trzepać jak z rękawa, a w zasadzie prawie wyłącznie  tak się żywić. Doprawione odpowiednio warzywa, z odpowiednim sosem, lekko podpieczone, podsmażone lub z grila, zamieniają się w pełne aromatu i smaku wspaniałe potrawy.

Zima za nami, ceny warzyw spadają, właśnie przenosimy do gruntu sadzonki, pojawiły sie już tanie szparagi, na nie sezon trwa niedługo, więc teraz  (maj - czerwiec) jest czas, aby zrobić sobie ich zapas na zimę. W zeszłym roku podałam kilka przepisów na szparagi, skorzystajcie:)  tutaj(1) , tutaj(2)tutaj(3)tutaj(4) i  tutaj(5)

Dzisiaj jednak mam ochotę na sałatkę gyros. Pychota! Częściowo możemy wykorzystać tradycyjny przepis, ale przyprawę gyros i sos do sałatki musimy zrobić według zasad SCD. Do dzieła:

SCD DOMOWA PRZYPRAWA GYROS
1 łyżeczka kurkumy
1 łyżeczka słodkiej papryki
2 łyżeczki oregano
3 ząbki czosnku
1/2 łyżeczki cynamonu
1/2 łyżeczki mielonej gałki muszkatułowej
1/2 łyżeczki imbiru
1/2 łyżeczki chili
Taką przyprawę możemy przechowywać długo w słoiczku, jeżeli użyjemy do niej suszonego czosnku  i imbiru zmielonego w młynku do kawy. Ja do tego celu używam suszarki do grzybów, dostepna jest w wielu miejscach na internecie.

SCD SOS DO SAŁATKI GYROS


1 łyżka majonezu SCD
2 ząbki czosnku
1 szklanka jogurtu SCD

Zaznaczam  jednak, że nie każdy jogurt sie nada. Odpada tu ten z mleka orzechowego oraz z mleka prosto od krowy/kozy. Nie wiedzieć czemu, z mleka kupnego, UHT,  wychodzi gęsty jogurt, a z naturalnego rzadki. My potrzebujemy ten gęsty.

SCD SAŁATKA GYROS (etap 4)



2-3 piersi z kurczaka 
kapusta pekińska
ogórek kiszony
cebula
czerwona papryka

Kurczaka kroimy w bardzo drobną kostkę, taką mniej więcej 0.8 x 1 cm. Marynujemy z przyprawą gyros, skrapiając lekko olejem. Najlepiej wstawić go na noc do lodówki.

W szklanym naczyniu o prostych ściankach układamy warstwami: kapustę pekińską, warzywa (pokrojone jak mięso), kurczaka. Robimy kilka warstw, nie zapominając, aby każdą warstwę lekko posolić i popieprzyć. Kończymy warstwą z kapusty. Robimy sos i podajemy go osobno. Sałatkę wykładamy na talerzyki i każdemu po wierzchu polewamy sosem. Smacznego!

  ***


Idąc za ciosem zamieszczę tu jeszcze jedną sałatkę, którą Kacper i Kamil uwielbiają, proszą o nią bardzo często, a ja uwielbiam robić im taką radość. Potrzebujemy:

SCD SAŁATKA Z TUŃCZYKIEM (etap 4)

2 puszki tuńczyka w oleju
4 jajka na twardo
1 pęczek rzodkiewki
1 cebulę
3-4 łodygi selera naciowego



Wszystko kroimy jak na zdjęciu. Dodajemy majonez SCD, sól i pieprz. Smacznego!



piątek, 24 kwietnia 2015

Syrop z mniszka lekarskiego

W najbliższych kilku dniach wybierzcie się na łąkę, oddaloną od ruchu samochodów, niepryskaną środkami ochrony roślin czy nawozami i nazbierajcie kwiatów mleczy. 

Mlecz, czyli mniszek lekarski, posiada wspaniałe właściwości w walce z infekcjami, a teraz, gdy kwiaty są młodziutkie, jest to najlepszy okres w roku, aby przygotować sobie zapasy tego syropu na zimę.



Uzbierajcie pełen litrowy słoik kwiatów mlecza. Gdy przyniesiecie do domu rozłóżcie je na pół godziny luzem na ściereczce, wszyscy nieproszeni goście wyjdą ze środka.  Najlepiej na balkonie czy tarasie, bo nie chcemy, aby robaczki rozniosły nam się po domu:) Gdy zbieramy kwiaty rano  robaczków jest najmniej.

Po tym czasie kwiaty przepłukujemy. Zalewamy 1 litrem zimnej wody i doprowadzamy do wrzenia. Ma to trwać długo, na małym ogniu. Chcemy wyciągnąć z kwiatów jak najwięcej esencji. Zagotowany  napar pozostawiamy nieodcedzony na noc. 

Na drugi dzień, przecedzamy przez sito dokładnie odciskając kwiaty. Nie będą one już potrzebne. Napar ponownie doprowadzamy do wrzenia dodając sok z połowy cytryny (tylko dla smaku) i mały słoik miodu (mój 375 ml).  Gotujemy powoli, aby napar odparował. Studzimy przez noc.

Trzeciego dnia znowu powoli zagotowujemy, przelewamy do słoika, najlepiej ciemnego i pasteryzujemy na zimę. Dawkowanie: 2-3 łyżki dziennie.
Ostrzeżenie dla osób z wrzodami żołądka - syrop nie jest wskazany dla Was.

Syrop  walczy z uporczywym, przewlekłym kaszlem, z bólem i obrzękiem gardła, pomaga w zapaleniu jamy ustnej i zapaleniu oskrzeli.

Syrop dopisałam do zbioru wszystkich środków jakimi możemy leczyć sie na SCD. Znajdziecie je w poście Choroba na diecie SCD


wtorek, 14 kwietnia 2015

:)

Dzisiaj mamy absolutny przełom. Cos wyraźnie zaczęło sie dziać, bo dopiero wkleiłam filmik o tym jak Kacperek zaczął się bawić, a tu dzisiaj druga niespodzianka i to myślę, że dużo większa niż ta zabawa.

Kacper chodzi na kilka różnych terapii, między innymi na terapię logopedyczną, na której uczy się pisać w Wordzie na komputerze. Polega to na tym, że z pomocą terapeuty przepisuje podpisy pod obrazkami typu "zielony kwiatek", "duży dom" i podobne. Trwa to już drugi rok. Kacper lubi te zajęcia.

Dzisiaj stało się coś nowego. W trakcie zajęć zaczął pisać samodzielnie. Najpierw były bardzo proste rzeczy, zwykłe przepisywanie krótkich zdań jak na każdych zajęciach, a potem zaczał się denerwować. Pani terapeutka napisała więc na komputerze "co ci przeszkadza?" no i wtedy, ku mojemu kompletnemu zaskoczeniu, potoczyła sie pomiędzy nimi rozmowa na piśmie!

Zobaczcie: ( Kacpra pismo drukowane, terapeuty pisane):

Początek, strona pierwsza:

No i strona druga z prawdziwą rozmową: 


Mam powód do radości:)))



wtorek, 7 kwietnia 2015

Zobaczcie jak Kacperek się dzisiaj bawił

U nas to jest wielkie wydarzenie, bo Kacper w zasadzie w ogóle się nie bawi. Przynajmniej w klasycznym tego słowa znaczeniu. Od początku choroby nie widziałam NIGDY, aby w trakcie zabawy używał wyobraźni, a chyba tutaj ją widać. Co myślicie?


sobota, 4 kwietnia 2015

Banalnie prosty SCD Mazurek Świąteczny

SCD MAZUREK ŚWIĄTECZNY  (baza etap 3, reszta  zależy od dekoracji)


2,5 szkl mąki migdałowej
1/3 szkl miodu
100 g  masła lub równowartość wagowa masła klarowanego
szczypta soli
coś do dekoracji

Z podanych składników zagniatamy ciasto i wsadzamy do lodówki do schłodzenia, najlepiej na noc. Rano odkrawamy plasterki i układamy je na dnie i brzegach wybranej brytfanny, dociskając dłonią i zapełniając puste miejsca. Dekorujemy według własnego pomysłu i pieczemy 20 minut w 180 C. 

Do dekoracji możemy użyć:
-dżem SCD
-rodzynki
-migdały
-skórkę pomarańczową SCD
-wiórki kokosowe
-orzechy laskowe czy macadamia
-suszone morele i daktyle

Smacznego:)

piątek, 3 kwietnia 2015

Chrzan, ćwikła i następne ciasto



Cześć kochani:) Będzie szybko, bo jest juz późno, a zapewne rozumiecie jaka jest gonitwa przed Świętami - jestem pewna, że macie to samo:)




Jednak przede wszystkim chcę życzyć Wam zdrowych i spokojnych Świąt, spędzonych w gronie rodziny, pełnych radości i szczęścia. Oby te Świąteczne dni przyniosły Wam zasłużony odpoczynek  i radość:)


***

SCD CHRZAN (etap 3)

drobno tarty korzeń chrzanu
sok z cytryny
1 łyżeczka miodu
2 jajka na twardo, białko drobniutko pokrojone, a zółtko roztarte widelcem
sól, pieprz

Chrzan trzemy, skrapiamy sokiem z cytryny, aby nie ściemniał i mieszamy z pozostałymi składnikami.

SCD ĆWIKŁA

2  gotowane buraki
1 łyżeczka tartego chrzanu
1 łyżeczka soku z cytryny
1/2 łyżeczki oliwy z oliwek
sól, pieprz

Buraczki ścieramy na drobnych oczkach tarki, łączymy z pozostałymi składnikami.

SCD CIASTO PRZEKŁADANE (etap3)


Do zrobienia tego ciasta potrzebne będą dwa blaty i przełożenie. 

Składniki na 1 blat: 
2 szkl mąki migdałowej
1/2 szkl oliwy z wytłoczyn z oliwek lub innej
1/2 łyżeczki soli
1 jajko
1/2 łyżeczki sody
1 łyżeczka SCD ekstraktu z wanilii
1/3 szkl miodu

Wszystkie podane składniki wymieszać w misce, wyłożyć na brytfannę i piec około 25 minut w temperaturze 170 C. Takich blatów potrzebujemy dwa.

Przełożenie:
3 kubki śmietany kremówki
2 łyżki miodu
żelatyna spożywcza

3 kubki śmietany kremówki nastawiamy na jogurt SCD. Po zrobieniu się jogurtu, śmietanę schładzamy przez noc, a następnie ubijamy na sztywno z 2 łyżkami płynnego miodu. Żelatynę rozrabiamy w niewielkiej ilosci gorącej wody (ilość żelatyny wg zaleceń na opakowaniu), następnie dodajemy delikatnie do ubitej śmietany i dokładnie rozprowadzamy. 

Pierwszy blat nasączamy osłodzoną miodem herbatą lub sokiem jaki akurat mamy pod ręką. Wykładamy na niego część ubitej śmietany, pomiędzy nią wkładając pokrojonego na plasterki banana lub inne wybrane przez siebie owoce. Przykrywamy drugim, nasączonym blatem i na wierzch wykładamy pozostałą część bitej śmietany. Dekorujemy jak chcemy:)

Na zdjęciu banany są skropione sokiem z cytryny, w przeciwnym razie mogłyby po chwili ściemnieć. Aby zapobiec ciemnieniu można też zanurzyć je na moment w galaretce, która oblepi owoc.

Smacznego:)

niedziela, 29 marca 2015

Skórka pomarańczowa do wypieków na Święta


SCD SKÓRKA POMARAŃCZOWA DO WYPIEKÓW
(etap 5)

6 pomarańczy
3/4 szkl miodu
woda

Pomarańcze dokładnie myjemy, skórke szorujemy i wyparzamy wrzątkiem. Z owoców wyciskamy sok dla dzieci, a skórki zachowujemy. Odcinamy z nich białe, gorzkie albedo, byle nie za dużo, bo grubsza skórka jest smaczniejsza. 
Skórkę kroimy w drobna kostkę lub cienkie paseczki - jak wolimy. Namaczamy w wodzie przez 24 godziny, po czym dokładnie płuczemy.
Przepłukane i namoczone skórki wsadzamy do garnka i zalewamy wodą, tylko tyle, aby je przykryć. Dodajemy miód, doprowadzamy do wrzenia i na małym ogniu gotujemy co najmniej godzinę, do miękkości skórek. 


Pasteryzujemy w małych słoiczkach.



Tak zrobiona skórka pomarańczowa świetnie nadaje się do ciast i może być przechowywana w słoiczkach wiele miesięcy.

Podaję Wam również link do zeszłorocznego postu na temat potraw świątecznych i życzę miłego gotowania:)

czwartek, 26 marca 2015

SCD w biegu

...czyli jak zorganizować się na wyjście do szkoły, przedszkola, na kilkugodzinną wycieczkę, czy też inne dni, kiedy przydałoby sie coś do schrupania pod ręką, bo kilka godzin będziemy poza domem i na gotowanie nie będzie ani czasu ani warunków.

Jest to sytuacja inna niż planowane wyjście na imprezy zbiorowe, gdzie mamy czas, aby wszystko przemyśleć od A do Z na kilka dni wcześniej, obdzwonić organizatorów spotkania i urządzić wielkie gotowanie.

Nie ukrywam, że najgorszy problem z tymi daniami "w biegu" jest na początku diety, kiedy menu jest tak ubogie, że ledwo radzimy sobie w domu, a co dopiero poza nim. 

Dlatego właśnie zawsze zalecam, aby w przypadku dzieci, które połowę dnia spędzają w szkole/przedszkolu dietę rozpoczynać kiedy mamy więcej dni wolnych. Idealnym terminem byłby początek wakacji lub ferii, kiedy możemy stworzyć warunki do całodobowej obserwacji dziecka i pełnej kontroli nad tym co je oraz jakie ma reakcje na każdy pokarm. 

Kiedy ja po raz pierwszy podchodziłam do diety, rozpoczęła się w szkole przerwa świąteczna. Nie było to przeze mnie zaplanowane, wyszło jakoś z marszu, ale bardzo mi pomogło. Ten poczatkowy okres na diecie jest tak bardzo trudny, że praktycznie nie ma warunków, aby rozpoczynać go w trakcie trwania roku szkolnego. Skazujemy się wtedy na prawdopodobne niepowodzenie i wiele niepotrzebnych nerwów.


Wspaniale jest kiedy wychowawcy i nauczyciele poinformowani są o zmianie żywienia dziecka i współpracują z nami. W zakres takiej współpracy wchodzi pilnowanie, aby dziecko nie zjadło jedzenia dla niego nieprzeznaczonego, nie było poczęstowane czymś przypadkowym z okazji urodzin innego ucznia lub uroczystości, ani nie zjadało substancji niejadanych jak kreda, klej czy plastelina. (Kacper, o zgrozo, obgryzł mi dzisiaj świeczkę!)

Kiedy mieszkaliśmy w Stanach tam nauczycielki miały możliwość podgrzewania Kacperkowi jedzenia, jednak tutaj w Polsce dowiedziałam się, że jest to zabronione przez Sanepid i jeżeli chcę aby Kacper zjadł ciepły posiłek muszę podawać go w termosie. Mamy taki termos, który bardzo dobrze się sprawdził, jest z tej samej serii co ten, którego używam do robienia jogurtu . Obecnie mamy naprawdę duży wybór szczelnych termosów obiadowych i z pewnością znajdziecie odpowiedni dla Was. Wystarczy poszperać na Google.

Jeżeli dziecko ma jeść poza domem to zakup takiego termosu jest rzeczą niezbędną. 

Wiem jak to jest, pomysły na takie jedzenie normalnie mamy, ale czasem na każdą z nas przychodzi dzień, że nic nie umiemy wymyślić, wydaje się, że cała ta dieta jest za trudna, nic nie przychodzi nam do głowy, nie ogarniamy tematu. Ja też mam takie dni.
Dlatego najlepiej poniższe propozycje wydrukować sobie, powiesić gdzieś pod ręką (ja na wewnętrznej stronie drzwiczek od szafki kuchennej), by zawsze móc się nimi poratować w chwili załamki:)

Poniżej podaję moje propozycje na jedzenie "w biegu":

  • jabłko
  • kanapka z chleba dietowego i sera
  • kanapka z chleba dietowego i pieczonego karczku lub innej domowej wędliny
  • kanapka z chleba dietowego i dżemu
  • kanapka z chleba dietowego i masła orzechowego
  • muffiny
  • batoniki granola
  • zupa w termosie
  • sok jednodniowy 
  • woda mineralna
  • pół papryki pokrojonej w paseczki
  • garść migdałów
  • winogrona
  • ananas pokrojony w kostkę
  • banan
  • ruloniki mięsno szpinakowe
  • naleśniki SCD
  • małe klopsiki
  • sałatka jarzynowa lub na bazie sałaty z sosem vinegret
  • jajka na twardo z majonezem
  • orzechy prażone lub smażone na maśle klarowanym w cynamonie
  • fritata z : zieloną cebulka, szpinakiem, szparagami, zielonym groszkiem, marchewka, cukinią, mięsem, cebulą, tuńczykiem, mięsem krabów, krewetek  lub kurkami
  • koreańskie egg rolls na które przepis poniżej
  • kiełbaski SCD
  • placuszki bananowe
  • jogurt SCD z owocami (w Biedronce mają teraz fajne pojemniki na jogurt z wkładem do zamrożenia, dzięki temu nawet w upalny dzień jogurt będzie przez kilka godzin schłodzony, a owoce trzymane osobno w górnej części, bardzo praktyczne)
Wybaczcie słaby montaż i głosy w tle, nie robiłam wcześniej filmów i jeszcze dużo muszę się nauczyć, mam jednak nadzieję, że ten film lepiej wyjaśni sprawę niż opis.




SCD EGG ROLLS ( etap zależy od tego co dodamy)
Potrawa koreańska



6 jajek
sól
dowolne drobno posiekane warzywa
dowolne drobno pokrojone mięso
można też dodać starty ser żółty - tutaj całkowita dowolność i kreatywność wysoce zalecana:)
patelnia z nieprzywierającym dnem

Na patelni, na średniej mocy, smażymy naleśnik z części zmiksowanych jajek (wlewamy tylko tyle, aby pokryło sie dno), kiedy się zetnie i da się przesuwać, odsuwamy go na bok, tworząc wolną przestrzeń ok 1/3 patelni po lewej stronie, a prawą zawijając do góry. 

W wolną przestrzeń dolewamy jajek. Czynność sukcesywnie powtarzamy, dokładając poszczególne składniki i coraz bardziej zwijając naleśnik. Kiedy zwijanie jest zakończone podsmażamy całośc na lekko rumiano i zawijamy w matę bambusową do całkowitego ostygnięcia. Po wystudzeniu kroimy w skos, lub można w serduszka, tak jak pokazuję na filmie:) Mamy bardzo wartościowy odżywczo posiłek do szkoły.



Na koniec, KU POKRZEPIENIU SERC,  jeszcze cytat ze wspaniałego maila od Moniki, która dietę SCD zaczęła około 1,5 roku temu. No może ciut więcej, w każdym razie jakoś 1.5-2 lata temu. Oto co mi napisała: "

Cześć Agnieszko odebrałam dzisiaj wynik histopatologii _ jelito jest zdrowe :-), byłam u lekarza i powiedział że jednak jest zasada aby brać leki doustne jeszcze jakiś czas - zastanawiam sie nad tym.Jem już prawie wszystko nawet zwykłe pieczywo, biszkopty, paluszki, ziemniaki wszystkie rodzaje kasz, ser twarogowy nic mi nie szkodzi stopniowo wprowadzam następne produkty. Pije soki nierozcieńczone pomarańczowy i jabłkowy, ostatnim rarytasem były naleśniki mniam ten smak...jedzenie bardzo mi smakuje i cieszy,"  

Da się? Da się!!! 

poniedziałek, 9 marca 2015

Pyszna zupka nadesłana przez Olę


Bardzo dziękuję za ten przepis, mam nadzieję że posmakuje nam wszystkim i znowu urozmaici naszą dietę. Ja z pewnością robię jak tylko opuści mnie choróbsko (wirus pokarmowy), bo już trzeci dzień jestem na samym rosole i jogurcie SCD. 


SCD ZUPA WĘGIERSKA (etap 3)



300 g chudej wołowiny
50 g smalcu (ja używam gęsiego)
1 duża cebula
2-3 zielone papryki, ale mogą też być inne, ja użyłam czerwonej i zielonej
1 cukinia
4 pomidory
papryka w proszku, słodka i ostra
sól, pieprz
majeranek
1 łyżeczka tymianku
1,5 litra wody


Cebulę kroimy drobno i podsmażamy na smalcu do koloru złotego. Dodajemy pokrojone na małe kawałki mięso wołowe. Dusimy przez chwilę, można dolać trochę wody. 

Dodajemy przyprawy wg uznania i gotujemy jeszcze 20 min. Dolewamy wodę i po około 15 minutach dodajemy obraną ze skóry paprykę i pomidory (wcześniej pokrojone w kosteczkę). 

Po kolejnych 20 minutach dorzucamy pokrojoną w kostkę cukinię. Gotujemy na małym ogniu jeszcze przez godzinę. 

Opcja : na początku gotowania można dodać 2 łyżki mrożonego zielonego groszku


Smacznego!

Do roku 2025 co drugie dziecko zachoruje na autyzm?

Starszy pracownik naukowy w Massachusetts Institute of Technology MIT utrzymuje, iż do roku 2025 co drugie dziecko rozwinie autyzm, dzięki praktykom molocha chemicznego firmy Monsanto.



Dr Stephanie Seneff poświęciła ponad trzy dekady badaniu biologii i technologii, publikując ponad 170 recenzowanych artykułów. Obecnie, koncentruje się na kwestiach odżywiania, jelitach, autyźmie, a także wpływie jaki wywiera brak wartości odżywczych i obecność toksyn środowiskowych na ludzkie zdrowie. 

Aktywnym składnikiem preparatu RoundUp  (producentem jest  firma Monsanto) jest glifosat, którego czyni się odpowiedzialnym  za wiele chorób takich jak cukrzyca, Alzheimer, niepłodność, choroby układu pokarmowego i wady wrodzone.

Toksyczne działanie glifosatu:

  • zabijanie korzystych bakterii i sprzyjanie namnażaniu sie tych niepożądanych
  • zaburzanie  funkcji cytochromu P450  (enzymów CYP)
  • chelatuje (czyli wyrzuca z organizmu) ważne minerały tj. żelazo, kobalt, mangan etc
  • zakłóca syntezę związków aromatycznych i metioniny, co prowadzi do niedoborów ważnych neurotransmiterów i kwasu foliowego
  • zaburza syntezę i transport siarczanów

Biomarkery typowe dla autyzmu, które można łączyć z  wpływem glifosatu na środowisko:
  • brak równowagi we florze jelitowej
  • stan zapalny jelit
  • niski poziom siarczanów w surowicy
  • niedobór metioniny
  • niedobór serotoniny i melatoniny
  • uszkodzenie aromatazy
  • niedobór cynku i żelaza
  • dostarczanie rakotwórczego  p -krezolu (stosowany jako insektycyd)
  • drgawki o podłożu mitochondrialnym
  • toksyczny wpływ  glutaminianu na mózg
Według Doktor Seneff  wykorzystanie glifosatu w uprawach kukurydzy i soi koreluje z obecnie obserwowanymi epidemiami wśród takich chorób jak: autyzm, choroba Alzheimera, choroba trzewna (celiakia) i inne zaburzenia jelitowe.

Monsanto utrzymuje, że RoundUp jest nieszkodliwy. Przyjrzyjmy się temu:

Jego działanie opiera się na blokowaniu siedmioetapowego cyklu szikimowego, wykorzystywanego przez rośliny do biosyntezy związków aromatycznych. Glifosat zawarty w RoundUp'ie zaburza ten cykl przez wniknięcie w jego obieg, co wywołuje śmierć rośliny. W związku jednak z faktem, iz cykl szikimowy właściwy jest roślinom, a nie ludziom, Monsanto utrzymuje, że jest dla nas nieszkodliwy. 

Według dr Seneff, na bazie tego samego cyklu funkcjonują nasze bakterie jelitowe, dostarczajac nam potrzebnych aminokwasów. 
W ten sposób RoundUp zabija pożyteczne bakterie w jelitach, pozwalając patogenom rosnąć. Zaburzona zostaje synteza aminokwasów (w tym metioniny), co pociąga za sobą niedobór krytycznych dla zdrowia neurotransmiterów i kwasu foliowego, prowadzi do chelatacji (wydalenia) żelaza, kobaltu, manganu i innych. 

RoundUp jest masowo stosowany w rolnictwie.
Tutaj bliższe informacje na ten temat.

Źródła:
Alliance for Natural Health. Dec 23, 2014 http://www.anh-usa.org/half-of-all-children-will-be-autistic-by-2025-warns-senior-research-scientist-at-mit/

Miller, Michele. The Open Mind. Feb 24, 2015 http://www.the-open-mind.com/mit-estimates-half-of-all-children-autistic-in-10-years-due-to-monsanto/
http://anonhq.com/mit-warns-half-of-all-children-will-be-autistic-by-2025-due-to-monsanto/


środa, 4 marca 2015

Przepisy Ani


Dzięki uprzejmości Ani mamy kilka nowych przepisów. Ania podała je jakiś czas temu w komentarzach, ale tam pewnie szybko zostałyby przykryte przez kolejne, więc umieszczam je tutaj. Korzystajcie, wszystkie są przez Anię przetestowane:

BABECZKI Z CUKINII (etap 3)
Startą surową cukinię mieszamy z jajkiem, solą, pieprzem i kurkumą i pieczemy w małych foremeczkach . (Można dodać 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej)

(jeżeli użyjemy gotowanej cukinii porządnie odcisniętej będziemy mieć etap 1)

BABECZKI Z MARCHEWKI (etap1)
Tak jak wyżej tylko marchewka i dodatkowo cynamonem i miodem można dosłodzić, można bez kurkumy, wedle smaku


KOTLECIKI Z KALAFIORA (etap 3)
Ugotowany al dente kalafior odcedzamy, studzimy. Następnie rozgniatamy, dodajemy pokrojony i lekko podsmażony szczypiorek, jajko, sól, pieprz oraz kurkumę i formujemy kotleciki. Smażymy na oleju kokosowym lub pieczemy. Można zrobić je w wersji mięsno-kalafiorowej, wtedy dodajemy np. zmielone mięso indycze.


INNA WERSJA BABECZEK (etap 1)

Odciśnięte i ugotowane cukinie
ugotowana, rozgnieciona widelcem marchew
drobno pokrojony kurczak z rosołu
jajko z przyprawami (sól, pieprz, kurkuma)

proporcje warzyw i kurczaka mniej więcej po tyle samo, jajka w zależności jak dużo robimy.
180 C/30 min w bardzo małych foremkach. Wyjąć jedną przekroić, sprawdzić czy gotowe



PLACUSZKI (etap 1)
kurczak z rosołu
gotowana marchewka
troche rosołu i jajka
Wszystko zmiksować. Ma to mieć konsystencję bardzo gęstego jogurtu. Dno blaszki wysmarować olejem kokosowym, wylać masę  i piec w piekarniku.



Gdyby ktos z Was je robił, a miał przy tym możliwość zrobienia zdjęcia, to proszę dajcie mi znać, moglabym je tu wkleić. No i oczywiście zawsze proszę o nadsyłanie przepisów jeśli uda się coś nowego wymyślić:) Ani bardzo dziekuję:) Kursywą są naniesione moje adnotacje do przepisów.


Mała prośba: Przenieście przyszłe komentarze z wątku "Etap intro wprowadzający do diety" na jakikolwiek inny, bo tam mamy już 177 komentarzy i ta strona jest już mocno przeciązona. Pozdrawiam:)

niedziela, 1 marca 2015

SCD zupa z awokado

Może ostatnio przynudzam z zupami, ale pomyślałam, że sporo z Was jest teraz na wczesnych etapach diety i taka zupa się przyda.

ZUPA Z AWOKADO (etap 2)


porcja rosołu SCD dla jednej osoby
połowa dojrzałego awokado
gotowana marchewka
gotowane mięso

Awokado blendujemy z rosołem na gładka masę, wylewamy na talerz, posypujemy dodatki. Smacznego!

Do tej zupy smakowo będzie pasować również starty na wiórki ser cheddar , kolendra, a także starta skórka z limonki. Ta ostatnia jednak podnosi etap do góry.

czwartek, 26 lutego 2015

Zupa z fasoli i jarmużu

Sluchajcie, udało mi się rozwiązać zagadkę tajemniczych anglojęzycznych nazw fasoli i myślę ze już wiem, która jest która. Kiedyś podejmowałam juz tę próbę, tłumaczyłam angielskie nazwy na łacinę, z łaciny na polski, ale nic to nie dawało. W końcu dzisiaj znalazłam sensowne informacje i ustaliłam, że dozwolona na diecie fasola Haricot vel Navy Beans to nic innego niż polska fasola Perełka. Natomiast zakazane fasole jak Great Northern czy Cannellini to nasz rodzimy Jaś, mniejszy i większy. Czyli Jasia się wystrzegamy, kupujemy Perełkę. Oprócz Perełki zostaje fasola limeńska dozwolona, soczewica i groch, a dużo później na etapie 5 dochodzi czerwona Red Kidney i czarna Black Bean. Te dwie ostatnie są mocnym obciążeniem dla jelit, więc próbują je osoby mocno zaawansowane w leczeniu.

Namoczyłam moją perełkę i ugotowałam nową zupę. Jest mega pyszna! Zapraszam:


SCD ZUPA Z FASOLI PEREŁKI I JARMUŻU (etap 4)
(ewentualnie jarmuż można zastąpic liśćmi szpinaku)

oliwa z oliwek
2 cebule posiekane
2 gałązki selera naciowego posiekane
2 marchewki posiekane
250 g posiekanych pieczarek
2 ząbki czosnku( przeciśnięte przez praskę)
2 litry wody
200 g fasoli perełki
1 łyżka rozmarynu
3-4 garści jarmużu (posiekany z grubsza)
0,5 kg mielonego mięsa (ja użyłam wołowinę)
sól, pieprz, domowa vegeta, płatki ostrej papryki, parmezan do posypania

Fasolę namaczam na noc, rano wodę odlewam, przepłukuję i gotuję fasolę w nowej wodzie do miękkości. Odstawiam na bok.

Mięso podsmażam na patelni. 

W dużym garnku na oliwie szklę cebulę, dorzucam marchewkę, selera, grzyby, sól i pieprz. Do podsmażonych warzyw dodaję czosnek i zalewam wodą. Dosypuję rozmaryn, vegetę, jeśli trzeba jeszcze raz sól i pieprz. Dodaję podsmażone mięso, a na patelnię w której się smażyło wlewam trochę wody spod zupy, aby odmoczyć cenny sosik, po czym dolewam tą resztę do zupy. Doprowadzam do wrzenia i na małym ogniu gotuję około 20 minut.  Następnie dodaję fasolę i jarmuż i gotuję jeszcze dosłownie chwilkę, aż jarmuż zmięknie. Dodaję płatki ostrej papryki, a już na talerzu ścieram w zupę trochę parmezanu. Pychota!

Na koniec przypominam jeszcze do poczytania zeszłorocznego posta o błędach na diecie



środa, 18 lutego 2015

Kiełbasa drobiowa z galaretką od Skutecznietv

Dobry wieczorek:)


Na blogu mojej kochanej Magdy ze Skutecznietv znalazłam przepis, który możemy świetnie zastosowac na naszej diecie.  Kiełbasa jest przepyszna i robi się ją ławo, a najfajniejsze w niej jest to, że nadaje się na etap 1 SCD. 


Po przepis zajrzyjcie do Magdy pod ten link.
Pamietajcie jednak, że czosnek, o ktorym wspomina Magda możecie dodać dopiero na etapie 3, no i uważajcie na ewentualne dobieranie dodatków, o których mowa na końcu filmiku. Musza być zgodne z dietą.

Ja, po zrobieniu tej kiełbasy, od razu żałowałam, że nie zrobiłam jej z podwójnej ilości składników. Użyłam puszki po mleku kokosowym.
Smacznego!

czwartek, 12 lutego 2015

11 lat !!!


Wszystkiego najlepszego Kochanie!





Kacperek ma dzisiaj urodziny:) Prosimy Was o modlitwę za niego (jeżeli nie kłóci się to z Waszym światopoglądem), bardzo wiele mu jej potrzeba. Wieczorem podepnę tu kilka zdjęć i przepis, a na razie biegnę kończyć torta :)

***
Z niewielkim opóźnieniem wklajam zdjęcia i przepis na tort , który tym razem pojawił sie na naszym stole.















SCD TORT TRUSKAWKOWY Z KREMEM CYTRYNOWYM (etap 3, 4 surowe truskawki)
Przepis z książki "Against All Grain" Danielle Walker

W tym przepisie używam szklanki o pojemności 200 ml

3/4 szkl roztopionego oleju kokosowego plus trochę do nasmarowania brytfanny
5 szkl  mąki z blanszowanych migdałów
8 jajek
1 1/3 szkl miodu
1 łyżka soku z cytryny
1 łyżka ekstraktu z wanili
1 1/2 łyżeczki sody
1/2 łyżeczki soli
1 szkl zmiksowanych rozmrożonych truskawek (odciśnięte z grubsza z soku)

Na krem:
2 puszki mleka kokosowego schłodzone przez dobę w lodówce
3/4 szkl puddingu cytrynowego (przepis poniżej)

Truskawki do dekoracji wg własnego uznania

Na ciasto: rozgrzać piekarnik do 160 C. Nasmarować olejem dwie identyczne okrągłe brytfanny o średnicy 23 cm (mogą być ciut większe, ciasta starczy). Z papieru do pieczenia wyciąć dwa kółka i umieścić je na spodach foremek. Olej, jajka, miód, sok z cytryny i wanilię wymieszać dokładnie (najlepiej przez 45 mikserem). Dodać sodę, sól i truskawki. Zmiksować ponownie. Ciasto rozdzielić na dwie równe części i piec w foremkach przez około 30 minut do czasu, aż wsadzony dla sprawdzenia patyczek wyjdzie suchy. Ostudzić placki w foremkach przez 20 minut, potem lekko okroić brzegi i wyjąć z blaszki do dalszego studzenia.

W tym czasie zrobić krem.
Delikatnie otworzyć puszki mleka kokosowego, zdjąć wierzchnią, gęstą warstwę. Natomiast tą wodę, która się oddzieliła i została na dnie puszki, użyć do innego przepisu np. koktajlu owocowego. Gęste mleko kokosowe umieścić w zmrożonej wcześniej (w zamrażarce) misce i ubijać  zmrożonymi mieszadłami około 10 minut, aż zaczną formować się lekkie stożki w mleku. Delikatnie dodać pudding cytrynowy i wymieszać. Odłożyć do lodówki do czasu, aż ciasta przestygną.

Ja dodatkowo zrobiłam poncz, którym nasączyłam placki. W filiżance zmieszałam ciepłą wodę z miodem i sokiem wyciśniętym z malin i pędzelkiem nasmarowałam wystudzone placki.

Połową kremu wysmarować pierwszy placek, rozłożyć drobne kawałki truskawek, przykryć drugą warstwą, nałożyć pozostały krem i udekorować.

PUDDING CYTRYNOWY (etap 3)
"Against All Grain" Danielle Walker
szkl = 200 ml

1/2 szkl  miodu
2 łyżeczki startej skórki cytrynowej
1/2 szkl soku z cytryny
6 żółtek
odrobina soli
4 łyżki miękkiego masła klarowanego

Do garnuszka wkładamy miód, skórkę z cytryny, sok, żółtka i sól, mieszamy i gotujemy na małym ogniu około 5 minut, ciągle mieszając do zgęstnienia. Przecieramy przez sito. Dodajemy miękkie masło klarowane, mieszamy dokładnie. Przekładamy do małego pojemniczka z zamknięciem, bezpośrednio na puddingu układamy folię spożywczą, aby zapobiec tworzeniu się skorupki. Schładzamy.

Mam nadzieję, że kiedyś i Wam przyda sie ten przepis.  Wszystkim bardzo dziękujemy za ciepłe słowa i piękne życzenia:)